Czwartek, Boże Ciało, Dzień Ojca… Godzina 09:15. Leżę w łóżku.
Po dziewięciu miesiącach ciężkiej pracy mogę to powiedzieć: w a k a c j e ! Tak, od wtorku nie przejmuję się żadnymi egzaminami, zaliczeniami. Sesję mogę uznać za zamkniętą. Wakacje… Jak to wspaniale brzmi… (;
Dziś przyjeżdża Piotrek. Będzie lepiej! (;
Jak najbardziej aktualne:
„Bo gdy ty jesteś, to dni tak uciekają, jak ziarnka maku z dziurawego wiadra. A potem wyjeżdżasz i to wiadro się nagle zatyka, i mam wrażenie, że ktoś w nocy w tajemnicy przede mną przychodzi tutaj i dosypuje mi maku do tego wiadra.” — Janusz Leon Wiśniewski ‘Zespoły napięć’
PS. Tak w studenckim gronie świętowaliśmy rozpoczęcie wakacji ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz